Reklama
Na skróty
Szukaj
Portal dla Kobiet
Ostatnie komentarze
- No wrażliwe osoby to by sie
1 dzień 11 godzin temu - Teraz sprzęt się psuje po
1 dzień 11 godzin temu - Ja bardzo lubię mieć
2 dni 15 godzin temu - Pani Małgosia jest
1 tydzień 2 dni temu - Powiem szczerze jadłam
1 tydzień 5 dni temu - Ja też od ponad dwóch
1 tydzień 6 dni temu - Zbierać kaskę na protezy lub
2 tygodnie 3 dni temu - Bardzo lubię krótkie
2 tygodnie 3 dni temu - nie wiem jak by sie dalo
2 tygodnie 3 dni temu - wole szmaragdowe odcienie
2 tygodnie 3 dni temu
Logowanie
Publikacje zamieszczone na stronach portalu dla kobiet CzasKobiety.pl są chronione prawami autorskimi. Kopiowanie i używanie do innych celów bez pisemnej zgody redakcji zabronione.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników.
CzasKobiety.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Moisa cz. V
mardi, le 27 septembre 2005 Paris
...dziś Moisa z Jean Pierrem zapowiedzieli się na kolacji. Postanowiłyśmy przygotować z Anne - Charlotte szpinak w cieście francuskim, sałatkę z pomidorów i kompot z gruszek do tego białe wino - ulubiony zestaw Moisy(...).
Dostałam dziś wiadomość z Polski, że otrzymałam kolejne dwa zamówienia na dekorację wnętrza - tym razem galerii i pokoju gościnnego. Zapowiada się dość pracowicie po powrocie, to chyba dobrze, że będę mogła się „rzucić” w wir pracy – będę mogła nie myśleć zbyt wiele. Wszystko co dobre kiedyś się kończy, ale nie jest powiedziane, że kiedyś ten czas nie wróci. Ba, wiadomo, że nie będzie dokładnie tak samo, ale tutaj zawsze czuje się podobnie - choć wciąż chyba jednak jestem „parysko” nienasycona.
mercredi, le 28 septembre 2005 Paris
...cały dzień na Sorbonie - wcześniej w Saint Dennis. Miałam sporo czasu by powłóczyć się po tamtych rejonach. Oczywiście zgodnie z moim nie pisanym już zwyczajem, wylądowałam w kawiarence a po kolacji umówiłam się ze znajomą na spacer, który gdzież mógłby się zakończyć jak nie w „Cafe de Julien” nad Sekwaną. Było zimno, choć tak bardzo tego nie odczułam gdyż na zewnątrz właściciel kawiarenki wystawił kilka piecyków. Zresztą już w Polsce takie widziałam(...).
Z Małgosią znam się od niedawna - bardzo skromna osoba, inteligenta, bardzo skryta w sobie, ale jak już się otworzy to naprawdę można odkryć, że ma fascynująca osobowość i dobre serce. Umówiłyśmy się, że w niedzielę po południu pójdziemy na Montmartre - ona świetnie zna te okolice.
jeudi, le 29 septembre 2005 Paris
...dostałam dziś wiadomość od Jean Pierra - Moisa źle się poczuła - ponoć upadla dziś rano i leży w szpitalu w XIV dzielnicy. Przyznam szczerze, że wczoraj sporo myślałam o niej - postanowiłam, że po pracy tam zajrzę(...).
Jest strasznie blada i słaba. Biedny Jean Pierre - cały czas przy niej jest, poprosił o wolne w pracy. A w jego przypadku nie jest to najlepsze „wyjście” gdyż dopiero co ją dostał, ale to naprawdę nagły przypadek - zresztą czy to ma jakieś znaczenie. Kobieta, którą kocha....Boję się tego słowa - może lepiej nie będę tego nazywała(...).
Moisa poprosiła mnie abym kupiła jej tubkę zgnito - zielonej farby. W środę wieczorem chciała skończyć obraz, ale właśnie zabrakło jej tego koloru a nie chciała mieszać zanadto na palecie. Zresztą i tak już ją bardzo wykorzystała. Zatem wracając ze szpitala postanowiłam wysiąść dwa przystanki wcześniej i kupić jej te farbę(...).
Kupiłam, wydaje mi się, że Moisa będzie zadowolona. Po drodze wstąpiłam jeszcze do księgarni i kupiłam książkę Zafona, będąc w Polsce czytałam ją i bardzo mi się spodobała.
Ona jej jeszcze nie czytała, więc może się ucieszy, choć nie wiem czy starczy jej sił na lekturę. Widziałam ją dziś i była bardzo słaba.
vendredi, le 30 septembre 2005 Paris
Sporo prasowałam, zwolniłam się dziś z kolacji i poszłam do szpitala. Przyniosłam jej farbę i książkę. Ale ona chyba była zbyt zmęczona - Jean Pierre mówił, że podają jej kolejną chemię(...).
Oczy Jean Pierra codziennie przybierają inny „rozmiar”. Strasznie to przeżywa, nie śpi - cały czas jest przy niej. Nie mówiąc już o nie spożywaniu posiłków(...).
Wczoraj przyjechali rodzice Moisy, z tego, co wiem nie są w najlepszych relacjach. Teraz to już chyba wszystkie wcześniejsze waśnie i nieporozumienia nie maja racji bytu. Widziałam jak Moisa rozpłakała się na ich widok. Ja także się poryczałam nie wiedzieć czemu, szybkim krokiem wybiegłam ze szpitala, nie bacząc kierunku, w którym mam iść. Biegłam przed siebie, o mały włos nie wpadłabym pod koła rowerzystki. Zatrzymałam się, gdy ona obrzuciła mnie jakąś obelgą francuską, której na jej szczęście ja nie rozumiałam. Nagle zdałam sobie sprawę z tego co ja robię. Zamiast przynajmniej zachować pozory opanowania przy niej - ja jeszcze ją pogrążam. W tym momencie rozdzwoniły się wszystkie dzwony. Dobijała dziewiętnasta w Saint - Gervais właśnie zaczyna się jakieś nabożeństwo. Nigdy nie byłam nazbyt religijna, ale teraz czułam w sobie taką niemoc, że musiałam Komuś o tym powiedzieć. W jednym momencie zrozumiałam co znaczą słowa ludowego porzekadła(...).
Nic nie mówiłam, po prostu milczałam, On chyba wszystko już wiedział(...).
samedi, le 1 octobre 2005 Paris
...obudziła mnie śmieciarka, zresztą i tak całą noc nie spałam. Godzinę później dzwoniła Nathalie - pytała co u Moisy. Nawet w Nowym Yorku już wiedzą, że jest ciężko. Zaraz po niej zadzwonił Jean Pierre, że Moisa jest już w swoim mieszkaniu. Poprosiła lekarzy aby pozwolili jej spędzić te dni na własnych śmieciach. Chyba dobrze, też bym poprosiła o zwolnienie do domu - „klimat” szpitalny nie służy choremu a czasem nawet jeszcze bardziej go pogłębia. Mniejsze o to, dzwoniła Moisa zaprosiła mnie, Anne -Charlotte i jeszcze kilka osób na kolację, miał przyjść także Jakub. Podobno wrócił już z Polski ale prawdę mówiąc - bardzo się już zdystansowałam do nowych znajomości i nie rozpatruje już niczego w tych kwestiach. Nie rozdrabniam już każdej relacji na czynniki pierwsze.
Chyba jednak czegoś się nauczyłam, wyciągnęłam wnioski z wielu sytuacji. Widać nie zawsze człowiek umysł swój zatraca - ale bywają chwile, kiedy wreszcie zaczyna wykorzystywać go w odpowiednim momencie(...).

Dodaj nowy komentarz