Reklama
Tematy miesiąca
Szukaj
Portal dla Kobiet
Ostatnie komentarze
- No wrażliwe osoby to by sie
4 dni 22 godziny temu - Teraz sprzęt się psuje po
4 dni 22 godziny temu - Ja bardzo lubię mieć
6 dni 3 godziny temu - W klubie na Saskiej Kępie
6 dni 8 godzin temu - Pani Małgosia jest
1 tydzień 5 dni temu - Powiem szczerze jadłam
2 tygodnie 2 dni temu - Ja też od ponad dwóch
2 tygodnie 2 dni temu - Zbierać kaskę na protezy lub
3 tygodnie 4 godziny temu - Bardzo lubię krótkie
3 tygodnie 4 godziny temu - nie wiem jak by sie dalo
3 tygodnie 4 godziny temu
Logowanie
Publikacje zamieszczone na stronach portalu dla kobiet CzasKobiety.pl są chronione prawami autorskimi. Kopiowanie i używanie do innych celów bez pisemnej zgody redakcji zabronione.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników.
CzasKobiety.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
10 makijażowych grzechów cz. I
Błędy w robieniu makijażu popełnia każda kobieta. Gorzej, gdy nie jesteś ich świadoma i w końcu stają się Twoim „wizażowym nawykiem”. I tak nieświadomie uwypuklasz mankamenty swojej urody, prezentując je całemu światu.
Wykonanie nienagannego make-up’u jest prawdziwą sztuką. Nie można nauczyć się jej przed lustrem w łazience między popołudniową kawą a spotkaniem ze znajomymi, którym prezentujesz swoje dzieło... nie zawsze twarzowe.
Podpowiemy Ci jak uniknąć podstawowych błędów tak, by nie straszyć otoczenia i wyglądać pięknie. Oto dziesięć najczęściej popełnianych grzechów.
1. grzech: makijaż bez bazy
Odpowiednio dobrana baza może zastąpić nawet podkład. Oczywiście, przy bardzo ładnej cerze, wystarczy podkreślić oczy i usta, jednak baza daje doskonałe uzupełnienie makijażu. To podstawa trwałego make-up’u. Dodatkowo baza zapobiega błyszczeniu się skóry. Dobrej jakości kosmetyk jest bardzo wydajny oraz pielęgnuje twarz. Wypróbujesz raz i na pewno jeszcze po nią sięgniesz.
2. grzech: nieodpowiedni kolor podkładu
Wiele kobiet chce podkładem poprawić koloryt własnej skóry. Czasami efekt bywa
drastyczny. Podkład powinien być o mieć taki sam kolor jaki ma skóra. Możemy go wtedy stosować na wybrane fragmenty twarzy, wymagające korekty (nie zawsze na całą twarz). Zbyt ciemny odcień postarza, a nie sprawia wrażenie, że jest się opalonym. Natomiast przy zbyt jasnym kolorze uzyskamy tak zwaną „trupią twarz”. Taki makijaż nie zakryje niedoskonałości skóry, a jedynie sprawi, że będziemy wyglądać blado i nieestetycznie.
3. grzech: podkład kończący się na linii brody
Wprawdzie makijaż wykonujemy na twarzy, to jednak nie ma nic gorszego niż pięknie odznaczająca się szyja i uszy od naszej buzi. Delikatna obwódka dookoła twarzy tworzy efekt maski. Podkład nakładamy na szyję i wszędzie tam, gdzie może być widoczna różnica. Jeżeli jest to konieczne nałóż go również na dekolt. Będzie to wyglądało bardziej naturalnie niż pomalowanie samej twarzy.
4. grzech: dużo pudru poprawi wygląd cery
Puder, zwłaszcza brązujący, modeluje i matuje twarz. Warstwa musi być cienka i delikatna. To tylko wykończenie makijażu. Nie pozwól, by puder stał się drugą warstwą podkładu. Pamiętaj, że niedoskonałości pokryte grubymi plastrami pudru wyglądają nieestetycznie.
5. grzech: brokat blasku Ci doda
Brokat jest doskonałym uzupełnieniem makijażu. Pod warunkiem, że jest to make-up wieczorowy. Największe fo paux to brokat w pracy. Nakładając brokat na wieczorne wyjście też musisz używać go z umiarem. Jeżeli używasz cienia do oczu z bokatem, pomadka niech będzie stonowana. I odwrotnie: błyszcząca szminka i matowe oko. Uważaj także na puder z brokatem. Nadaje się on tylko na wystawne bale i przyjęcia.
Na wieczornym spotkaniu przy grilu będzie wyglądał co najmniej śmiesznie. Nie ma nic gorszego niż błyszcząca się gwiazda zamiast twarzy. Nikt nie będzie szukał buzi pomiędzy między drobinkami brokatu.
Na razie proponujemy niwelowanie powyżej wymienionych błędów tak, by bezpowrotnie zniknęły z naszego życia. Już niedługo zaprezentujemy kolejne makijażowe grzechy.
![]()
Tekst przygotowała i opracowała Szkoła Makijażu Bądź Piękna z Rouge Bunny Rouge.

mi kiedyś babka w sklepie podkład dobrała. W sklepie był ok, ale w domu - dramat. kolor jakiś różowy... Byłam wściekła, bo po to chyba są te konsultantki, żeby realnie oceniły i pomogły w doborze, a nie byle sprzedać :(
zależy gdzie kupujesz. Może młoda stażem była i jeszcze nie tak bardzo doświadczona.
co nie zmienia faktu, że sklep ma jedną wkurzoną klientkę na swoim koncie ;)
Kupowałam w dużej, znanej sieci :)
Dodaj nowy komentarz