You are here
Home > Zdrowie > Chuchaj na zimne: skóra naczynkowa w mroźnej aurze!

Chuchaj na zimne: skóra naczynkowa w mroźnej aurze!

Skóra, na której często pojawia się rozległy rumień lub kilka mocno zarysowanych naczyń krwionośnych, wymaga szczególnej opieki zimą. Mróz    i ostry wiatr mogą jedynie zaostrzyć problem powodując pękanie delikatnych naczyń krwionośnych i dyskomfort spowodowany nieestetycznym zabarwieniem skóry.
 
Skąd się biorą „pajączki”?

Chuchaj na zimne: skóra naczynkowa w mroźnej aurze!Problemy związane z rozszerzonymi naczynkami krwionośnymi (tzw. teleangiektazje) są częstym defektem kosmetycznym. Kruchość ścian naczynek oraz ich podwyższona przepuszczalność sprawia, że ściany naczyń nie wytrzymują ciśnienia przepływu krwi. W efekcie pękają pozostawiając na skórze trwałe ślady, potocznie nazywane "pajączkami".

Reakcja na pierwsze objawy

Pierwszą oznaką problemu bywa często rumień, miejscowe zaczerwienienia wywołane zmianą temperatury lub silnymi emocjami. Wiedząc, że nasza skóra jest cienka i wrażliwa, w pierwszej kolejności postawmy na podstawową ochronę. Warto zainwestować w kremy nowej generacji do skóry naczyniowej. Nie wahajmy się zastosować mocniejszego makijażu. Podkłady, fluidy, bazy – stworzą dodatkową barierę ochronną. Do tego możemy otulić się szalikiem, założyć kaptur i naciągnąć mocno czapkę. To bardzo praktyczne i niekosztowne metody, które również należy mieć na uwadze. – radzi dr Ewa Kaniowska z Centrum Dermatologii Estetycznej i Laserowej Derma-Puls we Wrocławiu.

Wrażliwe miejsca

Przyglądajmy się bacznie miejscom najbardziej podatnym na uszkodzenia naczynek krwionośnych, czyli  policzkom, skrzydełkom nosa i nogom. Zmiany mogą wyglądać jak drobne linie, "drzewka", "pajączki", w kolorze czerwonym lub fioletowo-niebieskim. Pękające naczynka mogą mieć również charakter wrodzony lub nabyty, są wtedy wynikiem działania czynników zewnętrznych, chorób skóry i czynników ogólnoustrojowych. Możemy tu wyliczyć chociażby częste kąpiele słoneczne, wizyty w solarium, saunie, duży wysiłek fizyczny oraz długotrwałe miejscowe stosowanie sterydów.

„Zamykamy” temat raz na zawsze!

Sposobem na rozwiązanie tego estetycznego problemu są zabiegi wykonywane przez lekarza dermatologa. Dużą popularnością cieszy się zabieg polegający na zamykaniu naczyń, wykorzystujący nowoczesną aparaturę medyczną, np. laser Versa-Pulse. Emitowana przez niego energia jest kumulowana w obrębie leczonych naczyń, a w minimalnym stopniu pochłaniana przez otaczający naskórek. Wpływa to bezpośrednio na zmniejszenie dyskomfortu pacjenta podczas zabiegu i chroni otaczające tkanki przed uszkodzeniem termicznym. Zmniejsza się ryzyko powikłań (rumień, obrzęk, krwawe podbiegnięcia, zasinienia), a stosunkowo krótki czas trwania zabiegu i bardzo dobre efekty kliniczne czynią laseroterapię metodą bardzo często wykorzystywaną przez lekarzy.

Właściwa pielęgnacja

Cera naczynkowa potrzebuje dużo troski i cierpliwości. Jeśli dermokosmetyki i kremy wzbogacone witaminami: C, K, E, PP, B3 i CG nie odnoszą większego skutku, warto rozważyć wizytę u dermatologa. Na pomoc przychodzą zabiegi przygotowane z myślą o cerze wrażliwej, m.in. maseczki i ampułki z chłodzących alg oraz jonosfera z chlorkiem wapnia. Bardziej skutecznym i drastycznym zarazem działaniem jest laseroterapia – szczególnie polecana zimą przez wzgląd na łagodniejsze działanie promieniowania słonecznego. Wybór odpowiedniej metody i pielęgnacji zależy od nas. Nie pozwólmy jednak, żeby problem zbytnio się pogłębił, gdyż wtedy zawsze trudniej jest go wyleczyć nie pozostawiając choćby najmniejszego śladu.

Udostępnij lub polub post:

Dodaj komentarz

Top